Logo Centro de Recordación de los Héroes Polacos
Centrum Pamiêci Bohaterów Polskich
Strona Domowa
Relacje PolskoZydowskie
Polscy Bohaterowie
Szukami informacii
Artykuly
Prasa
Działalność
Sztuka i Kultura
Agenda
Odsylacze
Forum

Artykuly

Małgorzata Zglińska Szmula “Artura” Zygielbojma
By Małgorzata Zglińska





Żegnam wszystkich i wszystko, co mi było drogie i co kochałem

Londyńskie obchody 61. rocznicy śmierci Szmula Zygielbojma - korespondencja własna Małgorzaty Zglińskiej.

9 maja do niedawna obchodzono w Polsce Dzień Zwycięstwa, zwycięstwa, którego nie doczekało 6 milionów Żydów, w tym ponad 3 miliony obywateli polskich.

W pochmurny niedzielny ranek 9 maja na londyńskiej ulicy Porchester pod tablicą upamiętniającą Szmula “Artura” Zygielbojma zebrała się grupka ludzi - kilkoro ocalonych z Zagłady, ich przyjaciele oraz członkowie Jewish Socialists’ Group, ruchu ?ydowskich socjalistów, który uformował Komitet Pamięci Szmula Zygielbojma i wywalczył tablicę ku jego czci. Władze dzielnicy opierały się tej idei, tłumacząc się, że bezpieczeństwo mieszkańców budynku byłoby zagrożone atakami bojówkarzy British National Party. Upłynęły trzy lata, zanim 12 maja 1996 r. umieszczono tam tę niepozorną tablicę.

Gorzki to V-Day. Wśród zgromadzonych jest Chaim Nelsen, nauczyciel jidysz i członek JSG; w ręce dzierży swa nieodłączną gitarę. Potrafi z niej wydobyć łkanie zamordowanego narodu i gniew żydowskich bojowników. Podwiózł tutaj pana Majera Bogdańskiego, zawsze promiennego, 92-letniego piotrkowianina, bundowca, który przeszedłszy szlak bojowy z generałem Andersem, osiadł w East Endzie, aby kontynuować karierę krawca. Nigdy nie wyrzekł się swoich bundowskich ideałów ani języka jidysz. Ściskamy się serdecznie.

Niespodziewanie wyrasta przed nami wysoki, elegancki mężczyzna. To attache Ambasady RP w Londynie, pan Aleksander Kropiwnicki. Przewodniczący Jewish Socialists’ Group, David Rosenberg, wita go i przedstawia zebranym. Biegnę do najbliższego sklepu w nadziei na zdobycie wiązanki biało-czerwonych kwiatów, ale nagle uświadamiam sobie, że to sprzeczne z żydowskim obyczajem.

Jest samo południe. Przechodzimy na druga stronę ulicy do biblioteki miejskiej, która rokrocznie otwiera swoje podwoje dla uczestników rocznicowej uroczystości. W wydzielonej części siadamy w kręgu. Głos zabiera David Rosenberg. Przypomina tragiczne losy “Artura”, podkreślając w konkluzji, że jego samobójstwo nie było aktem protestu przeciwko Shoah - temu dawał wyraz co dnia - ale przeciwko obojętności świata na tragedię jego bezbronnego narodu.

Aleksander Kropiwnicki w swej krótkiej przemowie wspomina o pojednaniu żydowsko-polskim i mówi o swojej wierze, że Wspólna Europa, do której właśnie dołączyła Polska, będzie strzegła świata przed powtórzeniem Holokaustu. Kończy słowami samego Zygielbojma:

Pragnę, by ta garstka, która ostała się jeszcze z kilkumilionowego żydostwa polskiego, dożyła wraz z masami polskimi wyzwolenia, by mogła oddychać w Kraju i w świecie wolności i sprawiedliwości socjalizmu za wszystkie swe męki i cierpienia nieludzkie. A wierzę, że taka właśnie Polska powstanie i że taki właśnie świat nastąpi.

Inni mówcy przypomnieli bohaterski opór walczącego getta warszawskiego i rozgrywające się tam nieludzkie sceny. Nie szczędzono słów krytyki pod adresem apologetów, którzy utrzymywali, iż nieznane im były rozmiary zbrodni hitlerowskich wobec Żydów na ziemiach polskich.

Z uznaniem wspomniano zasługi Jana Karskiego w ujawnieniu straszliwej prawdy o Holokauście przed aliantami, przed nieczułym światem, który nie zdobył się nawet na tak symboliczny gest jak rozrzucenie nad terytorium Niemiec edukacyjnych ulotek, nie mówiąc już o strajku głodowym, do którego swych brytyjskich współbraci nawoływał sam Szmul Zygielbojm.

Szmula Artura ZygielbojmaW małej salce zapanował nastrój bolesnej zadumy. Na zakończenie uroczystości wróciliśmy pod tablice, aby zapalić znicz. Następnie pani Estera Brunstein, aktorka i rodowita łodzianka, która przetrwała Zagładę, odczytała pożegnalny list Zygielbojma, wpierw w jidysz, a potem po angielsku. Całość zamknął podniosły akcent - “Hymn Partyzantów”, zagrany z werwą przez Chaima. Zog niszt kejnmol az du gejst dem lectm weg / Nigdy nie mów, że idziesz w ostatnią drogę. Pieśń napisana przez młodego poetę, Hirsza Glicka, w wileńskim getcie na wieść o wybuchu Powstania Kwietniowego w Warszawie szybko stała się hymnem żydowskiego ruchu oporu. Znano ją w obozach koncentracyjnych, towarzyszyła w boju żydowskim partyzantom.
Starsi ludzie odśpiewali ją w jidysz z takim żarem, że wszyscy przez tę ulotną chwilę poczuliśmy się bundowcami, do których należy przyszłość i zwycięstwo.

Przyszłości nie ma, ale pozostała pamięć i coroczny hołd składany człowiekowi, który uczynił wszystko, co było w ludzkiej mocy, aby wstrząsnąć sumieniem ludzkości.

Szmul Zygielbojm (1895-1943) , polski Żyd, socjalista i antyfaszysta, w czasie wojny członek polskich władz emigracyjnych z ramienia Bundu. 13 maja 1943 r., gdy dogorywało powstanie w warszawskim getcie, odebrał sobie życie w proteście przeciw milczeniu świata wobec zagłady Żydów.

Szucamy informacja
English Español